Tramp koło turystyczne przy Liceum Sióstr Urszulanek w Rybniku

Poszukiwacze przygód w trampkach

logo autorstwa Joanny Kucharczak

... czyli krótka historia od trapera do telefonu komórkowego ...

... no, może nie tak do końca w trampkach, bo na szlaki wiodące czy to przez górskie przełęcze czy też nadmorskie plaże uczestnikom obozu wędrownego TRAMP potrzebne są znacznie mocniejsze buty- popularne trapery. Czyżby organizacja "TRAMP" miała się przechchcić w "TRAPER"? Może lepiej nie...

Buty to oczywiście wazna rzecz w wyposażeniu trap(k)owicza. Do plecaka nie można jednak zapomnieć włożyć kilku innych, niezbędnych do przetrwania w często ekstremalnych warunkach obozowego życia (brak dostępu do tak podstawowych rzeczy jak ciepła woda czy łużko na czterech nogach). Nie można zapomnieć o znaku rozpoznawczym- trampowskiej koszulce- która mężnie chroni pierś młodego wędrowca przed często zmieniającymi się kaprysami Natury(cóż- Natura to ona, a "ona zmienna jest"). Swoją drogą to za kilka lat można by urządzić taką "trampowską rewię mody" z koszulkowymi hitami "tamtych lat".

Innym ważnym elementem wyposażenia Trampa są dokumenty. I to nie byle jakie! Legitymacja we własnej... postaci. W tym wypadku postacie są dwie- szkolna- niezbędna do ulgowych przejazdów pociągami (które w ciagu magicznych dwóch tygodni stają się jakoś mniej żółto- niebieskie) i PTSM- owska, uprawnijąca do zniżek i pierwszeństwa w schroniskach młodzieżowych.

Spoglądam jeszcze na moją ściagę- czyli na "pomoc przy pakowaniu plecaka" autorstwa organizatorki "imprezy" - p. Gabrysi B. No tak, jak mogłam zapomnieć- latarka- do świecenia wszelim duchom prosto w oczy (co daje efekt murowany- straszą na całego w czasie "wieczorów basni i legend"); nóż- no jasne, bez niego by się nie odbyła finałowa balanga, której kluczowym elementem - wieczoru jest... arbuz. co trzeba zabrać jeszcze? O, tego jeszcze nie było! Telefon komórkowy... No tak, jak ktoś ogląda reklamy wie dlaczego. można za pomocą niego znaleźć kogoś nawet na końcu świata. W tym roku "końcem świata" dla Trampów będzie Łysa Góra. nikomu chyba nie trzeba wyjaśniać, co to takiego, ta Łysa Góra (no, włosów to ona nie ma na pewno). Ale jakby ktoś nie wiedział... to cicho sza i czekać na powakacyjny numer "Carpe Diem", w którym (być może?) znajdziecie relacje z... czołem!

Tramp "Uśmiech obozu"

powrót do pierwszej strony
powrót do strony poświęconej obozowi w Góry Świętokrzyskie


TRAMP - koło turystyczne przy Liceum Sióstr Urszulanek w Rybniku etramp@poczta.onet.pl